poniedziałek, 3 kwietnia 2017

Telling a beautiful lie


Tytuł: Telling a beautiful lie
Autor: Yuniquekimchi
Tłumaczenie: ann_quiet
Pairing: Yunjae (Jaejoong x Yunho)
Gatunek: angst, oneshot
Ograniczenia wiekowe: M
Opis: Kochasz mnie? Powiedziałeś ,,tak", ale teraz wiem że to było kłamstwo... piękne kłamstwo.





- Jaejoong-ah, kochasz mnie?

Powiedziałeś ,,tak".

- Jaejoong-ah, nie opuścisz mnie?

Powiedziałeś ,,nie".

Teraz zrozumiałem… Odpowiedzi powinny być wiążące. To było jedyne wyjaśnienie. Zostawiłeś mnie mimo tego… nie kochałeś mnie. Od momentu gdy tylko Cię zobaczyłem, wiedziałem że jesteś tym jedynym. Nie wierzę, że tak długo zajęło Ci zdanie sobie sprawy… że jedynym powodem dla którego przychodziłem do biblioteki było patrzenie na Ciebie. Patrzenie jak czytasz, patrzenie jak odkładasz okulary na miejsce, patrzenie jak się śmiejesz i płaczesz z oczami wciąż zatopionymi w książce. Pamiętam kiedy pierwszy raz zbliżyłem się do Ciebie, kiedy pierwszy raz dobrze na Ciebie popatrzyłem. Chowałeś się za cienkimi oblamówkami okularów; Twoje oczy były zbyt piękne, żeby je chować. Rozmawialiśmy, śmialiśmy się. Staliśmy się… przyjaciółmi. Chciałem więcej. Chciałem Ciebie. Po sześciu miesiącach przyjaźni, powiedziałem Ci, powiedziałem ,,Kocham Cię”. Pamiętasz co zrobiłeś? Otoczyłeś ramionami moją szyję i pocałowałeś mnie. Całowaliśmy się, dotykaliśmy się, mieliśmy swój pierwszy raz w miejscu w którym się poznaliśmy. Otoczeni książkami, w półmroku i za zamkniętymi drzwiami, uprawialiśmy miłość. Wciąż pamiętam na co miałeś ochotę, wciąż pamiętam Ciebie i jak sprawiałem Ci przyjemność.

- F-, Yunho..

- Wkładam drugi palec, Jae-ah.

Popatrzyłeś na mnie oczami błyszczącymi z pożądania i miłości. Leżałem na Tobie, nasze ciała pasowały do siebie jak dwa pasujące do siebie elementy układanki. Każde wgięcie w Twoim ciele uzupełniało moje ciało. Ty uzupełniałeś mnie.

- Cholera Yunho. Wkładaj ile się tylko da. Nie wyobrażasz sobie jak mi jest dobrze.

Pocałowałem Cię, nasze języki się splotły. Palce poruszały się jak nożyce, gdy wysuwałeś w moją stronę swoje spuchnięte usta.

- A-ah! Tutaj, Yunho!

Wygiąłeś swoje ciało w kształt łuku, czekając na więcej mojego dotyku, czekając na więcej mnie. Podziwiałem Twoje ciało w półmroku. Wyglądałeś jak kawałek arcydzieła, coś niezmiennego i niedotykalnego. Blada skóra, rumiane policzki, spiczasty nos i soczyste usta. Żyły w Twoim sercu literowały moje imię, w to wierzyłem. Może byłem w błędzie.

- Yunho!

Może byliśmy przeklętymi kochankami od samego początku.

- J-jae… pocieraj go, skarbie…

- Przyjemność po mojej stronie. T-ty też mi zwal, Yunnie…

Twoja ręka sięgnęła po moją męskość, poruszała się żywiołowo aż do wytrysku. Kontynuowałem penetrowanie Twojego wnętrza za pomocą moich długich i zwinnych palców. Owinąłem moje palce wokół Twojej całej długości, czując to mocne pulsowanie przechodzące przez moją dłoń. Krzyknąłeś, byłeś blisko, ja z resztą też. Doszliśmy w tym samym czasie, śmiejąc się z tego jak bardzo potrzebowaliśmy wydawania dźwięków. Zasnąłeś w moich ramionach, jak zwykle. Twoja głowa spoczywała na mojej klatce piersiowej, moje ręce otaczały Twoją drobną talię.

Dlaczego, Jaejoong? Dlaczego? Dlaczego dałeś mi najlepsze chwile w życiu, podczas gdy nigdy nie stawiałeś bycia ze mną na pierwszym miejscu? Obiecaliśmy, że razem się zestarzejemy, mieliśmy tak wiele planów. Dzieci, małżeństwo, ,, i żyli długo i szczęśliwie”. Dlaczego nasze życie nie może być jak baśń? Dlaczego nie możemy mieć szczęśliwego zakończenia? Powiedziałeś mi raz ,,Yunho, prawdziwa miłość nie ma szczęśliwego zakończenia, ponieważ prawdziwa miłość nigdy się nie kończy.”

Wierzyłem Ci.

Nigdy nie powinienem był Ci wierzyć.

Nie mam żadnych Twoich zdjęć, bo to za bardzo boli. Mama powiedziała mi, że powinienem ruszyć dalej, powiedziała że nigdy nie wrócisz. Zachowuje dystans w stosunku do wszystkiego i do wszystkich… Tylko Ciebie chcę. Tylko Ciebie potrzebuję. Ale jesteś jedyną rzeczą, której nie mogę mieć… ponieważ Ciebie nie ma.

Pamiętam późny telefon. Junsu zadzwonił do mnie późno w nocy. Miałeś być w Japonii ze swoją siostrą, ale nigdy nie dotarłeś do Tokio.

- Y-Yunho? Z tej strony Junsu… Ja… nie wiem co… Ja… Yunho, chodzi o J-Jaejoonga. Przykro mi…

Junsu płakał i szlochał, a jego głos się załamywał. Wiedziałem. Wiedziałem, że to prawda. Upadłem na kolana, telefon spadł na podłogę. Pogoda była brzydka tego dnia, błagałem Cię żebyś nie odchodził. Pokój zaczął wirować; nie wiedziałem już co jest prawdziwe. Czułem jak moje serce jest zastępowane przez głaz. Poczułem bolesny ciężar w klatce piersiowej. Trucizna zaczęła zastępować krew płynącą w moich żyłach. Myśl, że już nigdy nie zobaczę Twojej pięknej twarzy, nie usłyszę Twojego wspaniałego śmiechu, nie dotknę Twojej miękkiej skóry… była trucizną. Myśl, że już nigdy Cię nie zobaczę była jak zastrzyk trucizny w moje żyły, która powoli dostawała się do mojego serca. Obiecałeś, że nigdy mnie nie zostawisz, więc dlaczego to zrobiłeś? Nigdy mnie nie kochałeś, prawda?

Mimo, że już nigdy nie będę taki sam jak kiedyś, mimo że mnie zrujnowałeś, nadal chcę Ci podziękować. Więc Kim Jaejoong, dziękuję Ci za powiedzenie najpiękniejszego kłamstwa. Dziękuję, że powiedziałeś ,,Kocham Cię”.