Tytuł: Telling a beautiful lie
Autor: Yuniquekimchi
Tłumaczenie: ann_quiet
Pairing: Yunjae (Jaejoong x Yunho)
Gatunek: angst, oneshot
Ograniczenia wiekowe: M
Opis: Kochasz mnie? Powiedziałeś ,,tak", ale teraz wiem że to było kłamstwo... piękne kłamstwo.
- Jaejoong-ah, kochasz mnie?
Powiedziałeś ,,tak".
- Jaejoong-ah, nie opuścisz mnie?
Powiedziałeś ,,nie".
Teraz zrozumiałem… Odpowiedzi powinny być wiążące. To było
jedyne wyjaśnienie. Zostawiłeś mnie mimo tego… nie kochałeś mnie. Od momentu gdy
tylko Cię zobaczyłem, wiedziałem że jesteś tym jedynym. Nie wierzę, że tak
długo zajęło Ci zdanie sobie sprawy… że jedynym powodem dla którego
przychodziłem do biblioteki było patrzenie na Ciebie. Patrzenie jak czytasz,
patrzenie jak odkładasz okulary na miejsce, patrzenie jak się śmiejesz i
płaczesz z oczami wciąż zatopionymi w książce. Pamiętam kiedy pierwszy raz
zbliżyłem się do Ciebie, kiedy pierwszy raz dobrze na Ciebie popatrzyłem.
Chowałeś się za cienkimi oblamówkami okularów; Twoje oczy były zbyt piękne,
żeby je chować. Rozmawialiśmy, śmialiśmy się. Staliśmy się… przyjaciółmi. Chciałem
więcej. Chciałem Ciebie. Po sześciu miesiącach przyjaźni, powiedziałem Ci,
powiedziałem ,,Kocham Cię”. Pamiętasz co zrobiłeś? Otoczyłeś ramionami moją
szyję i pocałowałeś mnie. Całowaliśmy się, dotykaliśmy się, mieliśmy swój
pierwszy raz w miejscu w którym się poznaliśmy. Otoczeni książkami, w półmroku i
za zamkniętymi drzwiami, uprawialiśmy miłość. Wciąż pamiętam na co miałeś
ochotę, wciąż pamiętam Ciebie i jak sprawiałem Ci przyjemność.
- F-, Yunho..
- Wkładam drugi palec, Jae-ah.
Popatrzyłeś na mnie oczami błyszczącymi z pożądania i
miłości. Leżałem na Tobie, nasze ciała pasowały do siebie jak dwa pasujące do
siebie elementy układanki. Każde wgięcie w Twoim ciele uzupełniało moje ciało.
Ty uzupełniałeś mnie.
- Cholera Yunho. Wkładaj ile się tylko da. Nie wyobrażasz
sobie jak mi jest dobrze.
Pocałowałem Cię, nasze języki się splotły. Palce poruszały
się jak nożyce, gdy wysuwałeś w moją stronę swoje spuchnięte usta.
- A-ah! Tutaj, Yunho!
Wygiąłeś swoje ciało w kształt łuku, czekając na więcej
mojego dotyku, czekając na więcej mnie. Podziwiałem Twoje ciało w półmroku.
Wyglądałeś jak kawałek arcydzieła, coś niezmiennego i niedotykalnego. Blada
skóra, rumiane policzki, spiczasty nos i soczyste usta. Żyły w Twoim sercu
literowały moje imię, w to wierzyłem. Może byłem w błędzie.
- Yunho!
Może byliśmy przeklętymi kochankami od samego początku.
- J-jae… pocieraj go, skarbie…
- Przyjemność po mojej stronie. T-ty też mi zwal,
Yunnie…
Twoja ręka sięgnęła po moją męskość, poruszała się żywiołowo
aż do wytrysku. Kontynuowałem penetrowanie Twojego wnętrza za pomocą moich
długich i zwinnych palców. Owinąłem moje palce wokół Twojej całej długości,
czując to mocne pulsowanie przechodzące przez moją dłoń. Krzyknąłeś, byłeś
blisko, ja z resztą też. Doszliśmy w tym samym czasie, śmiejąc się z tego jak bardzo
potrzebowaliśmy wydawania dźwięków. Zasnąłeś w moich ramionach, jak zwykle.
Twoja głowa spoczywała na mojej klatce piersiowej, moje ręce otaczały Twoją
drobną talię.
Dlaczego, Jaejoong? Dlaczego? Dlaczego dałeś mi najlepsze
chwile w życiu, podczas gdy nigdy nie stawiałeś bycia ze mną na pierwszym
miejscu? Obiecaliśmy, że razem się zestarzejemy, mieliśmy tak wiele planów. Dzieci,
małżeństwo, ,, i żyli długo i szczęśliwie”. Dlaczego nasze życie nie może być
jak baśń? Dlaczego nie możemy mieć szczęśliwego zakończenia? Powiedziałeś mi
raz ,,Yunho, prawdziwa miłość nie ma szczęśliwego zakończenia, ponieważ
prawdziwa miłość nigdy się nie kończy.”
Wierzyłem Ci.
Nigdy nie powinienem był Ci wierzyć.
Nie mam żadnych Twoich zdjęć, bo to za bardzo boli. Mama
powiedziała mi, że powinienem ruszyć dalej, powiedziała że nigdy nie wrócisz.
Zachowuje dystans w stosunku do wszystkiego i do wszystkich… Tylko
Ciebie chcę. Tylko Ciebie potrzebuję. Ale jesteś jedyną rzeczą, której nie mogę
mieć… ponieważ Ciebie nie ma.
Pamiętam późny telefon. Junsu zadzwonił do mnie późno w
nocy. Miałeś być w Japonii ze swoją siostrą, ale nigdy nie dotarłeś do Tokio.
- Y-Yunho? Z tej strony Junsu… Ja… nie wiem co… Ja… Yunho,
chodzi o J-Jaejoonga. Przykro mi…
Junsu płakał i szlochał, a jego głos się załamywał.
Wiedziałem. Wiedziałem, że to prawda. Upadłem na kolana, telefon spadł na
podłogę. Pogoda była brzydka tego dnia, błagałem Cię żebyś nie odchodził. Pokój
zaczął wirować; nie wiedziałem już co jest prawdziwe. Czułem jak moje serce
jest zastępowane przez głaz. Poczułem bolesny ciężar w klatce piersiowej.
Trucizna zaczęła zastępować krew płynącą w moich żyłach. Myśl, że już nigdy nie
zobaczę Twojej pięknej twarzy, nie usłyszę Twojego wspaniałego śmiechu, nie
dotknę Twojej miękkiej skóry… była trucizną. Myśl, że już nigdy Cię nie zobaczę
była jak zastrzyk trucizny w moje żyły, która powoli dostawała się do mojego
serca. Obiecałeś, że nigdy mnie nie zostawisz, więc dlaczego to zrobiłeś? Nigdy
mnie nie kochałeś, prawda?
Mimo, że już nigdy nie będę taki sam jak kiedyś, mimo że
mnie zrujnowałeś, nadal chcę Ci podziękować. Więc Kim Jaejoong, dziękuję Ci za
powiedzenie najpiękniejszego kłamstwa. Dziękuję, że powiedziałeś ,,Kocham Cię”.